Kryzys Fiorentiny jest szansą dla Jagiellonii Białystok ?


Włoski faworyt przeżywa jeden z najtrudniejszych momentów ostatnich lat, a Jagiellonia może trafić na idealny moment, by sprawić niespodziankę.

19 lutego 2026 Kryzys Fiorentiny jest szansą dla Jagiellonii Białystok ?
Marta Badowska / PressFocus

Jagiellonia Białystok już w ten czwartek rozegra swój mecz w play-offach Ligi Konferencji. Rywalem Dumy Podlasia będzie włoska Fiorentina, która bez dwóch zdań uchodzi za faworyta tego spotkania. W tym sezonie jednak „Viola” ma wiele problemów, które do tej pory się za nią ciągną. Sytuacja w lidze wydaje się być zła, gdyż zespół zajmuje obecnie 18. miejsce w tabeli. Czy, mając tyle problemów, Fiorentina skupi się aż tak bardzo na czwartkowym spotkaniu?


Udostępnij na Udostępnij na

Wielki kryzys Fiorentiny – skąd się wziął?

Fiorentina uchodziła za jeden z najbardziej solidnych zespołów grających w Serie A. Poprzedni sezon był dla niej szczególnie udany, gdyż „Viola” zakończyła rozgrywki na 6. miejscu. Dodatkowo świetny sezon miał za sobą Moise Kean, który w lidze zdobył aż 19 bramek. Fiorentina doszła również do półfinału Ligi Konferencji, w którym uległa dopiero Realowi Betis. Zapowiadało się, że rozwój klubu zmierza w jak najlepszym kierunku i wszyscy spodziewali się dalszych sukcesów.

30 maja swoje odejście ogłosił Raffaele Palladino, co było dużym zaskoczeniem. Klub musiał szybko znaleźć odpowiedniego następcę. Jego miejsce zajął Stefano Pioli, który miał już na swoim koncie pobyt we Florencji. Na papierze wszystko wyglądało obiecująco. Trener z sukcesami trafiał do klubu, który również chciał je osiągać. Władze Fiorentiny wyraźnie to podkreśliły, wydając na transfery ponad 90 milionów euro. Do klubu dołączył chociażby Roberto Piccoli za 25 milionów euro, co czyni go drugim największym transferem przychodzącym. Były napastnik Cagliari miał stworzyć zabójczy duet z Moise Keanem. Dziesięć goli w sezonie 2024/25 może nie jest najbardziej imponującym wynikiem, jednak jego potencjał wciąż pozostawał wysoki, dlatego decyzja o jego sprowadzeniu wydawała się uzasadniona. Wzmocniona została również pomoc dzięki takim piłkarzom jak Nicolò Fagioli oraz Simon Sohm. Transfery jasno wskazywały, że Fiorentina chce na stałe zadomowić się w czołówce Serie A.

Tragiczna jesień Fiorentiny – Stefano Pioli zawiódł

Rozegrać 10 spotkań jako trener Fiorentiny w Serie A i nie wygrać żadnego z nich to nie lada „wyczyn”. Stefano Pioliemu się to „udało”, a jego projekt okazał się porażką. Na boisku zespół momentami wyglądał dramatycznie, a liczba zdobytych punktów tylko to potwierdzała. W europejskich pucharach Fiorentina prezentowała się znacznie lepiej. W fazie ligowej zdobyła w dwóch pierwszych meczach komplet punktów, pokonując Sigmę Ołomuniec oraz Rapid Wiedeń.

Niestety dobra postawa w Europie nie uratowała trenera przed zwolnieniem. 4 listopada, zaraz po przegranym meczu ligowym z Lecce, do mediów trafił oficjalny komunikat klubu. Stefano Pioli oficjalnie pożegnał się z rolą pierwszego trenera zespołu z powodu fatalnych wyników w lidze. W chwili zwolnienia Fiorentina znajdowała się w strefie spadkowej, co przed sezonem było nie do pomyślenia. Z klubem pożegnał się również dyrektor sportowy Daniele Pradè, który wcześniej wspominał o możliwości podania się do dymisji. Przyjście nowego trenera miało sprawić, że sytuacja wynikowa ulegnie poprawie, a zespół znów będzie zachwycał swoją grą, jak robił to wcześniej. Nowym trenerem „Violi” został Paolo Vanoli.

Nowy trener Fiorentiny – czy będzie walczyć o utrzymanie?

Paolo Vanoli jak dotąd prezentuje się nieźle i w pewnym stopniu zdążył już odbudować Fiorentinę. Zespół wciąż jest jednak mocno zamieszany w walkę o utrzymanie, która może zakończyć się różnie. Plusem jest to, że Fiorentina ma mecze, w których prezentuje się bardzo dobrze. Wysokie zwycięstwo 5:1 nad Udinese dawało nadzieję na stabilizację i regularne punktowanie w Serie A. Z tym bywa różnie, ale mimo to 15 punktów w 10 meczach daje pozytywny sygnał i pokazuje tendencję wzrostową. Za jego kadencji „Viola” gra po prostu w kratkę. Czasami udaje się wygrać z naprawdę mocnym rywalem, jak miało to miejsce w tej kolejce z Como, ale zdarzają się również spotkania, w których Fiorentina prezentuje się przeciętnie.

W Lidze Konferencji Fiorentina również momentami prezentowała się mizernie, żeby nie powiedzieć słabo. Porażki z takimi zespołami jak Lausanne-Sport czy AEK Ateny to kompromitacja dla takiej marki. Ostatecznie klub z Florencji zdołał awansować z 15. miejsca do fazy play-off, jednak taki wynik nie jest dla nich zbyt dużym sukcesem. Warto odnotować, że Fiorentina w tych rozgrywkach potrafi być naprawdę groźna. Półfinał z poprzedniego sezonu nie jest nawet jej najlepszym wynikiem – „Viola” dwukrotnie miała okazję zagrać w finale tych rozgrywek. Nawet przy słabej dyspozycji są w stanie zagrozić każdemu, bo w tych rozgrywkach czują się po prostu dobrze.

Czy Jaga ma szansę przejść Fiorentinę?

Według mnie jak najbardziej jest na to szansa. Nie stawiałbym jednak zespołu Adriana Siemieńca w roli faworyta do awansu. Mimo słabego sezonu Fiorentina wciąż jest nieporównywalnie lepsza od Jagiellonii i brak awansu nie będzie żadną wielką sensacją. Większa presja jest na pewno po stronie włoskiej ekipy, bo to ona musi w końcu zacząć regularnie wygrywać. Sytuacja w lidze to jedno, ale brak europejskich pucharów we Florencji również odbije się finansowo na klubie. Jagiellonia, mimo że też ma swoje problemy, znajduje się w znacznie stabilniejszej sytuacji i to może być jej przewaga. Dochodzi do tego również problem urazów, które w dużym stopniu osłabiają Fiorentinę. W Białymstoku na pewno nie zagrają David De Gea oraz Manor Solomon. Są to dosyć duże osłabienia, które nie pomagają w obecnej sytuacji zespołu.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze